23.01.2018 r.

Sen nocy letniej Ministra Jarosława Gowina

Wczoraj, 22 stycznia 2017 r., Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin przedstawił nowe propozycje do projektu Ustawy 2.0 nazywanej również „Konstytucją dla Nauki”. Do najbardziej rewolucyjnych nowelizacji należy zaliczyć oświadczenie o przeprowadzeniu „dezubekizacji” na wyższych uczelniach.

Zgodnie z tym, co podają media – członkiem rady uczelni, członkiem senatu uczelni, członkiem Komisji Ewaluacji Nauki, Rady Doskonałości Naukowej, Polskiej Komisji Akredytacyjnej czy profesorem tytularnym może zostać osoba, która „w okresie od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r. nie pracowała i nie pełniła służby w organach bezpieczeństwa państwa w rozumieniu art. 2 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów oraz nie współpracowała z tymi organami”.

Cieszy również zmiana dotycząca wyrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Niemniej jednak ogromnym uproszczeniem obu tych założeń byłoby przyjęcie ustawy („65+”) o obowiązkowym przejściu na emeryturę pracowników akademickich po ukończeniu 65 roku życia bez możliwości przedłużania okresu zatrudnienia, aby osoby te nie mogły sprawować kierowniczych funkcji i zasiadać w radach decydujących o awansach zawodowych. Panie Ministrze – ryba psuje się od głowy – należy coś z nią wreszcie zrobić.  

Rezygnacja z przedłużenia studiów zaocznych wydaje się oczywistą zmianą, gdyż jej wprowadzenie oznaczałoby bunt wśród studentów – a tego ani Ministrowi, ani reformie nie potrzeba.

Zmianami, które budzą jednak zastrzeżenia są następujące propozycje:

– w drodze konkursu ma zostać wyłonionych 10 najlepszych uczelni badawczych, które przez 6 lat będą otrzymywać podwyższoną dotację o co najmniej 10 proc. – czy to nie jest przypadkiem powrót do idei „uniwersytetów flagowych” (niby inaczej, a jednak tak samo);

– „nowym rozwiązaniem wprowadzanym przez reformę jest ułatwiony proces uzyskiwania habilitacji dla najwybitniejszych badaczy, którzy uzyskają prestiżowe granty naukowe” (cytat ze strony: http://www.nauka.gov.pl/aktualnosci-ministerstwo/konstytucja-dla-nauki-po-konsultacjach-jaroslaw-gowin-prezentuje-efekt-kolejnych-czterech-miesiecy-prac-nad-reforma.html ) – czyli nic się nie zmieni – nauczycielom akademickim i naukowcom nie trzeba tłumaczyć jak się zdobywa granty w NCN… jest to akcja z rodzaju mission impossible; same uczelnie to rozumieją, więc na niejednym wydziale stosuje się z jednej strony swoisty „szantaż grantowy” – chcesz uzyskać dotacje czy tytuł profesora uniwersyteckiego – napisz projekt grantowy; a z drugiej strony nikt nie liczy na to, że grant „przejdzie”, więc wystarczy go napisać i wysłać, aby otrzymać wsparcie i błogosławieństwo kierownictwa;

Przykładem uczelni, na której wystarczy napisać wniosek grantowy (bez względu na efekt końcowy) aby móc starać się, np. o stanowisko profesora jest Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu https://wn.amu.edu.pl/__data/assets/pdf_file/0007/329173/www_profesor.pdf

– wybory rektora – jakiś galimatias prawny; w ustawodawstwie obowiązuje chyba hierarchiczność: najważniejsza ustawa to Konstytucja RP, jej są podporządkowane kodeksy, tu: prawo o szkolnictwie wyższym, a dopiero tym ustawom podporządkowane są statuty i uchwały o charakterze wewnętrznym (?); jak można uchwalać „Konstytucję dla Nauki” (nazwa ta jest przecież tylko metaforą), tj. ustawę, która łączy w sobie cztery główne ustawy z zakresu szkolnictwa wyższego i zaproponować, by statut był w sprzeczności z ustawami naczelnymi:  

- „nowością jest to (…), że ustawa przewiduje też taką możliwość, że statut uczelni może określić te zasady wyboru inaczej. To znaczy, że statut uczelni może dać uprawnienie do wyboru rektora bezpośrednio radzie uczelni” (cytat z: Jarosław Gowin zaprezentował nową wersję projektu zmian w szkolnictwie wyższym. „To ustawa inna niż wszystkie”, https://wpolityce.pl/polityka/377711-jaroslaw-gowin-zaprezentowal-nowa-wersje-projektu-zmian-w-szkolnictwie-wyzszym-to-ustawa-inna-niz-wszystkie-sprawdz-szczegoly ).

Zasada „autonomii uczelni” głoszona przez Ministra Gowina wprowadza system scentralizowany, niemal totalitarny, w którym rektorzy będą cesarzami a reszta członów uczelni – poddanymi. I to ma być demokracja wprowadzana ze słodkim uśmiechem na twarzy Ministra Gowina usypiającego słuchających swoim miękkim, stonowanym głosem.

Dla Pana Ministra każdy rektor z założenia jest „prawdziwym przywódcą”:

„Od początku mówiliśmy, że chcemy, aby uczelnie miały swoich prawdziwych przywódców. I tak też dzieje się w projekcie. (…) Chcemy dać szerokie kompetencje rektorom” (cytat z: Jarosław Gowin zaprezentował nową wersję projektu zmian w szkolnictwie wyższym. „To ustawa inna niż wszystkie”, https://wpolityce.pl/polityka/377711-jaroslaw-gowin-zaprezentowal-nowa-wersje-projektu-zmian-w-szkolnictwie-wyzszym-to-ustawa-inna-niz-wszystkie-sprawdz-szczegoly).

Rodzi się jednak pytanie: Czy rektorzy mają odpowiednie kompetencje do kierowania zakładami pracy jakimi są uczelnie? Który rektor publicznej uczelni ma ukończone choćby podyplomowe studia z zarządzania? Wykształcenie takie stawiane jest dyrektorom nawet najmniejszych placówek oświatowych – przedszkoli czy szkół, natomiast rektorzy niebędący z wykształcenia menedżerami, takiego warunku nie muszą spełniać.

– wydziały z kategorią C (najniższą) nadal będą posiadały uprawnienia do nadawania doktoratu – to się chyba kłóci z główną ideą reformy, czyli wizją podniesienia poziomu naukowego na polskich uczelniach; przypomnijmy, że to właśnie niskiej jakości doktoraty są jednym z najbardziej palących problemów nauki polskiej;

podwyżki pensji nauczycieli akademickich – liczone mają być nie od minimalnej pensji krajowej, a od średniej krajowej, co ma oznaczać znaczące podwyżki dla nauczycieli akademickich w przyszłych latach; to jest zmiana jak najbardziej pozytywna; problem w tym, że od razu pojawia się podstawowe pytanie: skąd Ministerstwo weźmie na to środki? Minister Gowin wyjaśnia – oczywiście z funduszy unijnych; Pan Minister liczy, że w latach 2018-2019 z funduszy unijnych otrzyma na ten cel 2,5 mld złotych;

deklaracje podwyższenia wydatków na naukę i szkolnictwo wyższe – MNiSW będzie przyznawać 15 najlepszym uczelniom zawodowym premię w wysokości 1 mln zł na uczelnię; co roku MNiSW będzie przeznaczać na konkurs Regionalne Inicjatywy Doskonałości przeszło 100 mln zł; uczelnie regionalne mają otrzymywać w ramach konkursów roczne granty w wysokości 3 mln zł każdy; projekt zakłada, że poziom finansowania nauki i szkolnictwa wyższego wzrastać będzie sukcesywnie i do roku 2025 osiągnie poziom 1,8 proc. PKB!

Gdy się tego słucha, czy czyta, to ma się wrażenie, że projekt ustawy zamienia się w koncert życzeń i próby wieszczego przewidywania przyszłości. Jeżeli przypomnimy sobie w jakiej obecnie rzeczywistości żyjemy, to rysowanie świetlanych planów na przyszłość z takim rozmachem może zadziwiać. Przypomnijmy: Komisja Europejska może wprowadzić sankcje przeciwko Polsce w związku z odwołaniem się do art. 7 traktatu UE, premier Morawiecki zapowiedział, że podwyższy wysokość składki ZUS dla małych i średnich przedsiębiorstw (których udział w PKB wynosi 70 %, jeżeli polska gospodarka ma się tak dobrze, to po co?), w Niemczech ciągle nie został powołany rząd, UE musi znaleźć środki na utrzymanie migrantów (trudno jest nawet dokładnie ocenić ich liczbę), a oni przybyli do Europy nie po to, aby pracować na PKB krajów UE, tylko korzystać z pomocy i zasiłków społecznych…

I dalej – kontynuacja pobożnych życzeń Ministra Gowina:

„Chciałbym, abyśmy w Polsce nabrali do siebie wzajemnie takiego zaufania, jak to, które powstało między nami i nauczyli się wspólnie reformować nasze państwo, w taki sposób, w jaki my razem przygotowaliśmy Konstytucję dla Nauki" - powiedział, podsumowując prace nad reformą uczelni i szkolnictwa.” (Cytat z: Nowa wersja ustawy o szkolnictwie wyższym, http://radioem.pl/doc/4468202.Nowa-wersja-ustawy-o-szkolnictwie-wyzszym ).

Komentarzem do powyższego cytatu niech będzie przywołanie w tym miejscu dylematów, z jakimi się obecnie borykają nauczyciele akademiccy. Na polskich uniwersytetach wprowadza się zmianę dotyczącą naliczania podatku od praw autorskich (w ustawia z dnia 27 października 2017 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (Dz. U. z 2017 r. poz. 2175) art. 22 ustęp 9b). Dotychczas wszyscy nauczyciele akademiccy korzystali z potrącenia podatku w wysokości do 75% z tytułu praw autorskich a profesorowie nawet do 100%. Teraz władze uczelni nie wiedzą, jak interpretować nowe przepisy, więc na niektórych uczelniach obniżono procent podatku od praw autorskich nawet o 50% co skutkuje obniżeniem wypłat pracownikom akademickim od 250 do 400 zł miesięcznie.

Jak na razie „Konstytucja dla Nauki” nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Oby się nie okazało, że dokument ten zamieni się w ośli łeb…

Zespół

Nauka Polska

 


 

 

 

Dodaj komentarz

1.png9.png8.png9.png2.png

KRS 723626
mail info@naukapolska.eu
tel. 509-237-270
nr konta 10 1020 2401 0000 0002 0524 3813