20
Wyświetla od 11 do 20 z 20 pozycji.

1) Projekt tzw. Ustawy Społecznej proponuje zastąpienie jednego złego systemu, obecnie obowiązującego, innym, nic nie lepszym. Straszna centralizacja (p. "Departament"), niby likwidacja habilitacji, a procedury opisane w Rozdziale 6, Stanowwisko adiunkta, dziwnie znajome...

2) Szkoda, że "Zespół SU", jak się Państwo podpisujecie, zdecydował się pozostać anonimowy. Wszak w Preambule sami Państwo piszecie: Jawność.

pisze:

Tak jest, ja też uważam, ze jeśli publikuje sie projekt ustawy to trzeba mieć tyle przyzwoitości by sie przedstawić. Projekt ten jest, moim zdaniem, fatalny a streścić go mozna jednym zdaniem: "Cała władza w ręce urzędników". "System punktowy" w nauce? To wyklucza jakąkolwiek merytoryczą dyskusję. Oby tylko taki projekt nie został wprowadzony w życie!!!!!

Jacek z Poznania

Projekt do kosza. Przeczytaliśmy z uwagą sekcję poświęconą doktoratom. Systemy punktowe powodują, że łatwo oszukać system dużą liczbą publikacji/monografii/patentów na poziomie zerowym, zamiast tych liczących się na poziomie międzynarodowym. W projekcie wyraźnie widać ten trend (np. publikacja krajowa warta tylko o 1 punkt mniej niż międzynarodowa). Wątpliwe też jest "losowanie recenzentów" (czyli co, może być recenzent z innej dziedziny?) "z którymi autor nie pozostawał w bliskich relacjach koleżeńskich" (ale mogą to być kolesie promotora).

Eryx

Proszę Państwa, to jest jakiś koszmar! Typowo urzędnicze podejście, degradujące naukowców do roli osób, które zamiast myśleć mają wybierać punkty z tabelki i je sumować. Niektóre punkty są tak absurdalne, że nie wiem, czy śmiać się, czy płakać: trzeba napisać 6 arkuszy wydawniczych tekstu! Tak, tak, nie liczy się wartość merytoryczna pracy naukowca, liczy się ilość napisanego tekstu. Chyba cały świat by się z nas śmiał, gdybyśmy to wprowadzili. Czy Autorzy ustawy są świadomi, że doktoraty osób, których nazwiska są teraz w podręcznikach miewały po kilka stron?

Rozumiem podejście Zespołu SU do nowego projektu i przedstawiona tam wymagania. Jednak wymiganie te przy stopniu doktora są zbyt wysokie i należałoby je na nowo przemyśleć..

Moja uwaga, dotyczy zmiany wymagań przy doktoracie, która powinna skupić się na opublikowanych osiągnięciach naukowych w czasopismach zagranicznych i patentach. W przypadku doktoratu z nauk ścisłych i inżynierskich należałoby dodać minimalne wymagania wartości parametrów bibliometrycznych z konkretnych baz i autorskich publikacji oraz patentów. .

W pozostałych awansach na stanowiska wymagania są napisane dobrze i nie budzą zastrzeżeń.

Katharsis

Chciałabym zwrócić uwagę na treść Preambuły, która nie zawiera w sobie uzasadnienia dla zmian szkolnictwa wyższego w Polsce.

Preambuła

Nie tylko tego brakuje, ale również diagnozy niskiego poziomu badań naukowych i nauczania na uczelniach.

Jeszcze mam jedno retoryczne pytanie: po co nam czerwoni i złodzieje na uczelniach?

O'can

Ustawa zgrabna, ale bardzo zła. Po stronie plusów jest likwidacja habilitacji i wprowadzenie centralnej bazy naukowej zapewniającej przejrzystość. Po stronie minusów, a jest to wielki minus, jest system punktacji, jako podstawa oceny osiągnięć naukowych i awansowania. Taki system nie ma sensu, i nie zmieni tego jego dalsze dopracowywanie. Oczywistością jest, że każda dziedzina rządzi się swoimi prawami. Podaję przykłady idiotyzmów w projekcie Ustawy z punktu widzenia mojej dziedziny.

1. aby uzyskać doktorat trzeba opublikować 4 artykuły (a przy awansowaniu 6 artykułów) o sumarycznej objętości 6 arkuszy, czyli 240 000 znaków. Jeżeli ktoś opublikowałby jeden artykuł w Science, byłby to dorobek absolutnie wybitny, ale nie według Ustawy. Artykuły w Science są krótkie – ok. 20 000 znaków, a więc dopiero 12 takich artykułów spełniałoby wymogi minimum. Absurd!

2. „w przypadku artykułów wieloautorskich pod uwagę jest brana tylko część tekstu należąca do autorstwa kandydata”. W pracach zespołowych biologów trudno rozstrzygnąć, kto jest autorem jakiej części. W przypadku osób zaawansowanych w karierze, a więc szefów zespołów, ta zasada w ogóle nie ma sensu, bo „senior author” zwykle nie robi eksperymentów i niekoniecznie pisze wstępną wersję pracy, a jednak jego udział w powstaniu pracy jest kluczowy. Podpisanie pracy jako „senior author” daje największy prestiż, ale Ustawa tego nie uznaje. Może tekst powinni pisać szefowie? No ale wtedy artykułu nie mógłby „zaliczyć” sobie główny wykonawca. Profesorom nie pozostaje nic innego, jak pisanie artykułów przeglądowych...

3. za wygłoszenie referatu na konferencji przyznawanych jest jedynie 5 punktów. Jeżeli za międzynarodową uznamy konferencję jakiegoś polskiego towarzystwa naukowego w języku angielskim, to OK, ale w przypadku ważnych międzynarodowych konferencji biologicznych udział w sesji jest dużym osiągnięć. A wygłoszenie wykładu plenarnego oznacza OGROMNE uznanie w środowisku. Nie wiem, ilu polskich biologów molekularnych ma coś takiego w swoim dorobku.

Mam też szereg innych zastrzeżeń: niepotrzebne objęcie Ustawą lektorów i instruktorów, wycofanie się z promotorów pomocniczych (a to był dobry pomysł poprzedniej Ustawy), brak możliwości robienia doktoratu „z wolnej stopy”, niesprecyzowanie wielu terminów ( np. zakaz zatrudniania małżonków i osób blisko spokrewnionych w obrębie jednostki organizacyjnej – czy jednostką jest uczelnia, wydział, pracownia?)

M

Ustawa społeczna wymaga jeszcze korekty, ale nie jest tak jak państwo tu sugerujecie, ba podnosicie problemy, których nawet nie ma w naszej ustawie. Skupiliśmy się na podniesieniu poziomów badań i dydaktyki stawiając na wysokie wymagania takie jak na Zachodzie pozostawiają cześć obecnych wymagań zapisanych w ustawach.. Podobne wymagania są stosowane na Zachodzie i USA.

Zapraszamy państwa do dyskusji

SU_4

Oczywiście ta Ustawa Społeczna (US) jest napisana lepiej niż ustawa 2.0 nazwana omyłkowo Konstytucją dla Nauki.

Po pierwsze US w sposób jednoznaczny likwiduje habilitacje i tytuł profesora, a wiec jest kompatybilna z uczelniami zachodnimi.

Po drugie US podaje wymagania dla stopnia doktora i tu można wprowadzić dziedziny nauki ~30, a pozostałe 70 wykreślić.

Po trzecie ustawa społeczna jest spólna, a Ustawa 2.0 ministra Gowina jest wewnętrznie sprzeczna, bo zawiera

dwie sprzeczne ścieżki awansów naukowych i dydaktycznych oraz blokuje umiędzynarodowienie uczelni.

Należy podkreślić, że wszystkie problemy naszych uczelni wynikają z braku dekomunizacji i dezubekizacji.

Ministerstwo w Ustawie 2.0 proponuje Konstytucję dla Uczelni Komunistycznych w Polsce.

Darek

Rząd robi uniki przed poważnymi zmianami i opiera się na bolszewickich profesorach. Przez tych bolszewików mamy same kłopoty, jak nie kradną to donoszą. Uczelnia to tez taki silos kłamstwa. Zgadzam z Darkiem, ze ustawa 2.0 ministra - to Konstytucja dla komunistycznych uczelni.

O'can

Wyświetla od 11 do 20 z 20 pozycji.

Powered by ChronoForums - ChronoEngine.com

1.png9.png8.png9.png2.png

KRS 723626
mail info@naukapolska.eu
tel. 509-237-270
nr konta 10 1020 2401 0000 0002 0524 3813